II Metropolitalna Noc Teatrów za nami

26.09.2011

Sporym zainteresowaniem cieszyła się II edycja Metropolitalnej Nocy Teatrów. Na niektóre spektakle bilety zostały wyprzedane na wiele dni wcześniej. Ze wstępnych danych wynika, że frekwencja w tym roku była porównywalna z ubiegłoroczną, I edycją Metropolitalnej Nocy Teatrów. W sumie z tegorocznej „nocnej oferty” teatrów skorzystało około 10 tys. osób.

Drugą Metropolitalną Noc Teatrów zainaugurował Gliwicki Teatr Muzyczny w Ruinach Teatru Victori. Interaktywne widowisko dla dzieci przyciągnęło tłumy małych i dużych widzów. Natomiast na patio budynku przy Nowym Świecie odbywały się warsztaty taneczne w kaloszach w rytm „Deszczowej piosenki”. Pogoda na przekór organizatorom w tym dniu dopisała, zatem deszcz padał z węża ogrodowego. – Cieszymy się przede wszystkim z bardzo dobrego przyjęcia premierowego widowiska „The Beatles & Queen”. Na spektakl od dawna nie ma już biletów – powiedziała Kinga Knapik, rzeczniczka Teatru.

W Śląskim Teatrze Tańca w Bytomiu zajęcia, które odbywają się w różne dni tygodnia, tym razem miały miejsce również w sobotę. I – jak potwierdzają wolontariuszki – spotkały się z dużym zainteresowaniem. ŚTT w trakcie Nocy przedstawił przekrój swoich działań; od spektakli, dzięki którym Bytom jest ważnym miejscem na tanecznej mapie świata (La la land” Jacka Łumińskiego), przez spektakl w wykonaniu studentek krakowskiej PWST (w Bytomiu znajduje się Wydział Teatru Tańca), po zajęcia integracyjne i warsztaty taneczne dla dzieci i młodzieży.
Opera Śląska otworzyła swoje pracownie (malarsko-modelatorska, stolarska), dała możliwość uczestniczenia w różnych próbach (koncert, rozśpiewanie chóru, lekcja tańca), dzięki czemu widzowie mogli poznać tajniki pracy Opery. – Fantazyjne nakrycie głowy będące efektem pracy pracowni zdobniczej kryje w sobie przeróżne, czasem zaskakujące techniki uzyskania go. Postawienie „uszu” w okazałej fioletowej czapce udało się dzięki zielonej ogrodowej siatce – zdradza pani Aldona z pracowni zdobniczej Opery pokazując nakrycie głowy. Tymczasem przed gmachem co chwilę gromadził się tłum, by posłuchać występów solistów.

Po raz pierwszy w MNT udział wziął Teatr Dzieci Zagłębia w Będzinie, który na tę okazję wystawił dla najmłodszych „Przygody Rozbójnika Rumcajsa” przy pełnej sali. Duże zainteresowanie wzbudził finał konkursu na jednoaktówkę po śląsku, który miał miejsce w Teatrze Korez. Jury w składzie: Ingmar Villquist, Robert Talarczyk i Mirosław Neinert nagrodziło „Ritterkreuz” Romana Gatysa (I miejsce), „Karlus niy z tyj ziymi” Leszka Sobieraja (II miejsce), „Kościołowe Dźwiyrze” Lidii Michalskiej (III miejsce) oraz przyznało siedem wyróżnień. Zarówno publiczność, jak i aktorzy czytający nagrodzone prace bawili się świetnie. Następnie długa kolejka chętnych ustawiła się przed wejściem do Teatru przed przedstawieniem „Kryzysy albo historia miłosna”. Osoby, które w porę nie zakupiły biletu musiały, niestety, zrezygnować.

Podobnie sytuacja wyglądała na innych katowickich scenach. W Teatrze Śląskim i Ateneum bawiono się świetnie. Śląski, największa scena dramatyczna w województwie przygotował atrakcje dla dzieci, Ateneum o profilu skierowanym głównie do dzieci, zaprosił dorosłych na „Joannę d’Arc”. Centrum Scenografii Polskiej Oddział Muzeum Śląskiego z racji swojego profilu również włączyło się do wydarzeń Nocy i zaproponowało nieszablonowy, autorski program, m.in. wernisaż wystawy scenografii teatralnych Jerzego Skarżyńskiego, „Janosik Fashion Night” (warsztaty projektowania nowoczesnych strojów góralskich). Teatralne maszyny dźwiękowe udostępnione na tę okazję wprawiały w ruch nie tylko dzieci, ale i młodzież oraz dorośli.

W Sosnowcu widzów powitał dyrektor Teatru, Zbigniew Leraczyk. Teatr Zagłębia zaproponował coś dla oka – wystawę kostiumów teatralnych i spektakl „Łysa śpiewaczka”, dla ucha – koncert kwartetu VERBUN i występ Dariusza Niebudka, a nawet dla żołądka – poczęstunek we foyer. Teatr Rozrywki zgotował swoim widzom niespodziankę – okazję do porównania swojego „The Rocky Horror Show” z propozycją Och-Teatru w reżyserii Tomasza Dutkiewicza. – Na to widowisko nie mamy już miejsc. Zostało jeszcze trochę miejsc na programy Grupy Studnia O. – mówiła w piątek Barbara Chodecka, kierownik Biura Obsługi Widzów Teatru. Sądząc po przebranych i pomalowanych tłumach przechadzających się we foyer Teatru i te szybko znikły, a propozycja chorzowskiej Rozrywki – malowanie horrorowych makijaży i konkurs na najlepszy kostium związany z „The Rocky Horror Show” – podobały się.

Zabrze było tym miejscem, w którym miały miejsce ostatnie wydarzenia MNT – program muzyczno-kabaretowy rozpoczął się pół godziny po północy. Teatr oprócz kilku przedstawień oferował możliwość zwiedzenia kulis – punktualnie o północy. W performensie „Wokół Balladyny” przed budynkiem Teatru wzięły udział tłumy, które stworzyły szczelny pierścień wokół aktorów. Nie przeszkodziło to trójce motocyklistów wedrzeć się na środek tymczasowej sceny. Jak się okazało, wszystko było zaplanowane. – Podobają mi się i stroje, i te motocykle. Na stronie teatru widziałam, że w takiej stylistyce utrzymana jest cała „Balladyna” – mówiła Pani Beata, która na przedstawienie wybrała się z mężem. – Dawno nie byliśmy w teatrze. Ale dzisiaj się w końcu zmobilizowaliśmy – dodała.